Przystanek 7. Siostrzyca mandragory - pokrzyk wilcza jagoda


W krajach, gdzie mandragora była niedostępna, pod względem działania godnie zastępował ją pokrzyk. U nas ta chroniona roślina spotykana jest w lasach na pogórzu, zaroślach, na porębach. Rośnie na ciepłych glebach wapiennych. Działanie magiczne wilczej jagody znane było od stuleci. Niegdyś wino z wyciągami z liści i korzeni używane było do znieczulania chorych przed operacją. Napój z korzenia pokrzyku (bądź mandragory) sprowadzić miał na szekspirowską Julię sen podobny do śmierci. Cała roślina zawiera wiele alkaloidów, takich jak hioscyjamina, skopolamina, atropina. Porażają one układ nerwowy, wywołując obniżenie napięcia mięśni gładkich i przyspieszenie, a następnie silne spowolnienie akcji serca, co zwykle kończy się śmiercią. Podobne właściwości ma wiele innych roślin z rodziny psiankowatych (Solanaceae). Wyciąg z liści lulka czarnego (Hyoscyamus niger), zwanego niegdyś bielunią lub szalejem, poraża nerwy czuciowe w skórze; dyndera, czyli bieluń dziędzierzawa (Datura stramonium), służyła do sporządzania napojów miłosnych w domach publicznych. Obecnie produkty z tych roślin stosuje się w medycynie głównie jako środki rozkurczowe.

Atropos - ta, która przecina nić życia, była jedną z trzech Parek. Ona to użyczyła swego imienia „siostrze" mandragory, roślinie o równie ponurej co alrauna sławie.

Wraz z innymi ziołami pokrzyk stosowany był do sporządzana „maści czarownic", którą wiedźmy nacierały się przed lotem. Sok z wilczych jagód służył zalotnym kobietom do malowania policzków i ust, wkraplany do oczu - rozszerzał źrenice i nadawał oczom połysk. Stąd inna nazwa pokrzyku - belladonna, czyli piękna pani. Z korzeni wilczej jagody sporządzano napoje miłosne, prowadzące do rozwiązłości, ale i sprowadzające śmierć.

Poprzednia Przystanek 6. Pani czarnej magii - mandragora lekarskaNastępna Przystanek 8. Gorycz na ból duszy i żywota - bylica piołun