Historia imbiru

Dzisiaj chcieliśmy zaprosić Was na smakowitą podróż do Melanezji. Stamtąd najprawdopodobniej pochodzi Imbir. Imbir lekarski (Zingiber officinale) albo po angielsku „ginger” jest wieloletnią rośliną zielną, która obecnie nie występuje w stanie dzikim. Rozmnażany jest wegetatywnie, przy pomocy kłączy. Zresztą właśnie dla kłączy jest uprawiany.

W zależności od pory zbioru kłącze imbiru ma różne zastosowanie: do konserwowania i kandyzowania – używa się kłączy, które mają około 5-7 miesięcy, do suszenia zaś, jako przyprawę – używa się kłączy nawet 10-miesięcznych.
Z imbiru wytwarza się też oleożywice oraz olejek eteryczny. Imbir był ceniony już w starożytności. Stosowano go jako przyprawę i lek, zarówno w Indiach, gdzie nazywano go „rogatym korzeniem”, jak i w Chinach. Był znany Grekom i Rzymianom. Rzymianie myli go, gotowali i mielili. Raczyli się też imbirem zakonserwowanym w miodzie. Od X wieku kłącze imbiru jest znane w całej Europie. Kłącza imbiru wędrowały z Indii, przez Iran, Irak, Jordanię i Egipt na grzbietach dromaderów wraz z innymi cennymi towarami, aż do Afryki Północnej. Stamtąd były przewożone statkami do Europy. Cena imbiru rosła, gdy przechodził on z rąk do rąk. Kupcy arabscy, aby podnieść cenę imbiru, twierdzili, że jest skutecznym afrodyzjakiem do użytku zewnętrznego i wewnętrznego. Jeszcze do XIX wieku kochankowi, który potrze swoje dłonie imbirem, przepowiadano powodzenie w sypialni. A kto był pomysłodawcą tak lubianych dzisiaj piernikowych ludzików? Podobno nie kto inny tylko królowa Elżbieta I.

Imbir, jako rozgrzewający lek, często był tematem reklam, a piwo imbirowe było bardzo popularne w czasach prohibicji.

Autorką cyklu kulinarnego „Smaczne poniedziałki” jest Marianna Wojcieska → Kierowniczka Pracowni Edukacji Ogrodu Botanicznego, twórczyni cieszących się popularnością warsztatów „SezoNowość”
Przepisy powstają z pasji Marianny do roślin jadalnych i gotowania oraz chęci dzielenia się nią z Wami.
