Banan cz. 1 - Ogród Botaniczny Uniwersytetu Warszawskiego

Banan cz. 1

Proste placuszki bananowe

2 osoby

Banan cz. 2
Przepis:

 

  • 1 jajko
  • 100 g twarogu i 100 g jogurtu naturalnego
  • 100 ml mąki pszennej
  • szczypta soli i pół łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • 1 duży banan
  • łyżka masła lub oleju kokosowego
  • szczypta cynamonu
  • garść ulubionych orzechów, posiekanych
Przygotowanie:


W kubku umieszczamy jajko, twaróg i jogurt, blendujemy na gładką masę. Dodajemy mąkę i szczyptę soli. Mieszamy.

Rozgrzewamy patelnię z łyżką oleju. Gdy się rozgrzeje, nakładamy po łyżce ciasta, rozprowadzamy, by utworzyły się apetycznie okrągłe placuszki. Smażymy z obu stron na rumiano.

W tym samym czasie na drugiej patelni rozpuszczamy tłuszcz i układamy plasterki banana. Smażymy go z obu stron na silnym ogniu, by się ładnie zrumienił.

Tak przygotowane banany rozkładamy na usmażone placuszki. Całość posypujemy lekko cynamonem i posypujemy orzechami.

Smacznego!

Jedni je kochają, inni nienawidzą. Znamy takich, którzy wciąż raczą się ich aromatem, i takich, którzy ich smak i zapach wyczują wszędzie i nie tkną dania z ich dodatkiem. Co ważne i ciekawe, muszą się ich wystrzegać ci, którzy mają uczulenie na lateks, ponieważ mogą powodować alergię krzyżową.

O czym mowa? O bananach!

Do rodzaju banan zaliczanych jest ok. 60 gatunków roślin będących dużymi roślinami zielnymi (niezdrewniałymi), bylinami, które dorastają do 10 m wysokości. Tak że plotka, jakoby banany rosły na drzewach, nie jest prawdziwa!

Banan, fot. Ogród Botaniczny UW

To pierwsze dzisiejsze odkrycie: nie ma drzew bananowych. Drugie jest równie zaskakujące: owoce większości gatunków są niemal niejadalne! Ale jak to? Czy to znaczy, że nasze sklepowe banany to w ogóle nie są owoce banana? Na szczęście aż tak „źle” nie jest. To fakt, że owoce dzikich gatunków bananów są wysoce niesatysfakcjonujące spożywczo – bo składają się głównie… z nasion. Te w sklepach wręcz przeciwnie, prawda? To dlatego, że banany, które kupujemy w sklepach, zostały specjalnie wyhodowane i pochodzą w zdecydowanej większości ze skrzyżowania dwóch dzikich gatunków. Powiem więcej: te najczęściej spotykane w naszych sklepach to tylko jedna konkretna odmiana. 

Ale wróćmy jeszcze do samej rośliny. Banan jako roślina, to nic innego jak pozorny pień, który powstał z zachodzących na siebie ogonków liściowych. Liście banana wyrastając nad ziemię wprost z kłącza i u samej podstawy obejmują się pochwami liściowymi, tworząc swego rodzaju „pień” – pustą w środku kłodzinę.

Roślina będąca w pełni sił może wypuszczać nawet jeden liść tygodniowo. Liście, jak wspomniałam, wyrastają z podziemnego, bulwiastego kłącza, będącego właściwym pędem rośliny (zdj. rysunku z książki Podbielkowskiego). Kłącze ma ok. 30 cm długości i tyle samo szerokości. 

W ciągu całego życia roślina wytwarza do 70 bardzo dużych liści (nawet do 4 m długości i 60 cm szerokości). Liście są całobrzegie, ale podatne na rozdzieranie na pasma biegnące prostopadle do nerwu głównego. Stare liście obumierają i odpadają. 

Nowe osobniki (nowe rośliny) banana uzyskuje się z fragmentów kłączy wypuszczających pąki oraz z wyrastających z kłącza odrostów. Dlaczego w ten sposób? To wyjaśni się za chwilę.

Po około roku po posadzeniu, gdy w kłączu zgromadzi się wystarczająca ilość zapasów, ze stożka wzrostu rozwija się pęd kwiatonośny. Przerasta on wnętrze pozornego pnia i wychodzi na światło dzienne na szczycie rośliny. Stopniowo wygina się i zwiesza w dół. Ma postać kolby, na której wyżej znajdują się kwiaty męskie, a niżej żeńskie; te dojrzewają wcześniej, by nie doszło do samozapylenia. Mimo, że w ten sposób kwitną zarówno banany hodowlane, jak i dzikie, zagrożenie samozapyleniem występuje jedynie u dzikich gatunków. Dlaczego? Kwiaty bananów uprawnych wykształcają pyłek niezdolny do zapylenia.

Dzięki temu w bananach jadalnych nie powstają nasiona. Ale jak w takim razie powstają owoce?

W przypadku większości gatunków uprawnych owoce powstają bez zapłodnienia (partenokarpicznie). Jak wspomniałam, nie ma w nich nasion, a jedynie szczątki ich zalążków. Jeśli jednak w owocu znajdziemy czarne, twarde, owalne nasiona, oznaczać to będzie, że doszło do przypadkowego zapylenia pyłkiem dzikiego gatunku banana.

Owocem banana jest palczasta, trójkomorowa jagoda. Może mieć barwę żółtą, zieloną lub czerwoną. Formuje się i dojrzewa w ciągu 3-4 miesięcy. Miąższ tejże jest z początku twardy i zwarty, ale wraz z dojrzewaniem – mięknie. Na skutek scukrzenia się skrobi, której w bananach nie brakuje, owoc staje się słodki. 

Pęd nadziemny po owocowaniu ginie, a kłącze podziemne wykształca nowy nibypęd (tzw. kłodzinę). Pojedyncze kłącze może tak egzystować nawet 20 lat i tyle właśnie rośliny są eksploatowane na plantacjach produkcyjnych. Na małych plantacjach gaje bananowe mogą rosnąć nawet 60 lat.

Gatunki dostarczające nam jadalnych owoców pochodzą od rosnącego dziko na Półwyspie Malajskim banana Musa acuminata, którego forma tworzy słodkie i beznasienne owoce, lub ze skrzyżowania M. acuminata Colla z innym dziki gatunkiem M. balbisiana Colla, który pochodzi z Indii, Birmy i Cejlonu (mówimy tu o mieszańcach jakimi sa banan plamisty czy banan rajski). Od M. acuminata pochodzi także banan karłowaty – również dający smaczne owoce.

Warto w tym miejscu wspomnieć, że żółte, słodkie, miękkie owoce, które znamy z naszych sklepów, to tylko połowa prawdy o jadalnych bananach. Te – najpopularniejsze w Europie czy Ameryce Północnej – to banany deserowe. W Afryce czy Ameryce Łacińskiej podstawę wyżywienia stanowią banany skrobiowe – większe, twardsze i mniej słodkie, ale przede wszystkim… niejadalne na surowo! Banany skrobiowe są nazywane plantanami albo – co wydaje się dość zgrabnym sformułowaniem – bananami warzywnymi.

Banany są użytkowane przez człowieka od wieków. W Mezopotamii i Asyrii były znane już w pierwszym tysiącleciu p.n.e. Hiszpanie i Portugalczycy sprowadzili je do Afryki Zachodniej w XVI wieku, potem trafiły na Wyspy Kanaryjskie. Stamtąd razem z konkwistadorami popłynęły do Ameryki. Do Santo Domingo dotarły w 1516, a do Peru w 1535 roku.

Jedna z hipotez twierdzi jednak, że do Ameryki Południowej banany dotarły znacznie wcześniej, razem z żeglarzami melanezyjskimi z wysp Oceanii.

Do upraw szklarniowych w Europie banany weszły w XVII wieku, a od XIX wieku rozpoczęto ich uprawę w gruncie na Sycylii.

A czy wiecie, że handel bananami na skalę światową rozpoczął się dopiero 100 lat temu?

Obecnie około 50% bananów uprawia się w Afryce, tam też, jak wspomniałam, banany skrobiowe są podstawą pożywienia – ich roczne spożycie może wynosić nawet 400 kg na osobę.

Banany to rośliny klimatu ciepłego i wilgotnego. Wymagają dobrej gleby i ochrony przed wiatrem, dlatego na plantacjach sadzi się drzewa osłonowe (najczęściej kazuaryny).

Jest jednak wiele odmian o mniejszych wymaganiach i uprawy tych roślin znajdziemy na Sycylii, Azorach, w południowej Hiszpanii czy w Australii.

Banany to ważny owoc pod każdym względem – konsumpcyjnym, handlowym i produkcyjnym.

Połowa produkcji bananów używana jest do bezpośredniego spożycia (jako owoc deserowy) i dotyczy to owoców odmian słodkich. Druga połowa jest spożywana po obróbce termicznej, jaką jest smażenie, pieczenie czy gotowanie. W plantanach dominuje skrobia, a nie cukry proste (odwrotnie niż u tych bananów, które zjadamy na surowo).

Banany docierają do nas z najdalszych zakątków Świata. Niedojrzałe owoce transportuje się w chłodniach, gdzie zachowana jest temperatura 10-14°C. Po dotarciu na miejsce docelowe trafiają do dojrzewalni, gdzie pod wpływem etylenu dojrzewają i stamtąd trafiają do konsumentów.

Choć u nas nieczęsto można się natknąć na banany w formie przetworzonej, to gdzieniegdzie możemy je spotkać również w puszce, w formie przecieru, lub w postaci mąki. Miazgę z bananów dodaje się do wypieków, mogą też stanowić bazę lodów (świetnie się mrożą!).

Pokrojone na cienkie plasterki niedojrzałe banany przerabiane są na chipsy, a te dojrzałe się suszy (Amerykanie są ich fanami).

W Afryce Wschodniej z bananów robi się nawet piwo, a w niektórych rejonach Azji Południowo-Wschodniej po ugotowaniu – jako warzywo – spożywa się pąki męskich kwiatów banana. 

Banany z racji swoich właściwości odżywczych to cenne pożywienie nie tylko dla ludzi. Te nienadające się z jakiegoś powodu na stoły stają się paszą dla zwierząt, podobnie jak pocięte kłodziny i inne części rośliny. Niektóre gatunki bananów nadają się do pozyskiwania włókien, a inne jako rośliny ozdobne.

Młode liście bananów mogą służyć jako okłady chłodzące na oparzenia, sok z pędów jest stosowany przy biegunkach, a sok z korzeni działa przeciwgorączkowo.

A ponieważ banany są nie tylko smaczne, ale też lekkostrawne i bogate w różne składniki odżywcze, to czas przejść do przepisów! Dla dociekliwych: w 100 g banana znajdziemy aż ok. 11 mg witaminy C, owoce te zawierają także błonnik, prowitaminę A oraz witaminy B1, B2 i PP.

A czy Król Rock’n’Rolla lubił banany? Tak (!) i na dodatek robił z nimi tosty! Przepis na naszą wariację na ten temat znajdziecie poniżej.

Po około roku, gdy w roślinie zgromadzi się wystarczająca ilość zapasów (asymilaty), ze stożka wzrostu znajdującego się na podziemnym kłączu rozwija się pęd kwiatonośny. Przerasta on wnętrze pozornego pnia i wychodzi na szczycie rośliny. Stopniowo wygina się i zawiesza w dół.

Pęd kwiatonośny ma postać kolby, na której w górnej części znajdują się kwiaty męskie, a poniżej żeńskie (te dojrzewają wcześniej, by nie doszło do samozapylenia). W większości gatunków uprawnych owoce powstają bez zapłodnienia (partenokarpicznie).

W owocach nie znajdziemy nasion, a jedynie szczątki ich zalążków. Jeśli jednak znajdziemy w owocu banana czarne, twarde, owalne nasiona – oznaczać to będzie, że doszło do przypadkowego zapylenia pyłkiem dzikiego gatunku banana.

Owocem banana jest palczasta, trójkomorowa, jagoda. Formuje się ona i dojrzewa w ciągu 3-4 miesięcy. Miąższ tejże jest z początku twardy i zwarty, ale wraz z dojrzewaniem – mięknie. Na skutek scukrzenia się skrobi, której w bananach nie brakuje, owoc staje się słodki. Pęd nadziemny po owocowaniu ginie, a kłącze podziemne wykształca nowy niby pęd (tzw. kłodzinę).

Autorką cyklu kulinarnego „Smaczne poniedziałki” jest Marianna Wojcieska → Kierowniczka Pracowni Edukacji Ogrodu Botanicznego, twórczyni cieszących się popularnością warsztatów „SezoNowość”

Przepisy powstają z pasji Marianny do roślin jadalnych i gotowania oraz chęci dzielenia się nią z Wami.


Ogród Botaniczny UW

Zielona oaza w sercu wielkiego miasta!

Do końca sierpnia Ogród jest dostępny codziennie i w dni świąteczne w godzinach 10.00 – 20.00
Kasy są czynne do godz. 19.00. Ostatnie wejście do szklarni o godz. 19.20. W poniedziałki szklarnie są nieczynne.


W każdą sobotę i niedzielę o godz. 13.00
zapraszamy na spacery z edukatorami w ramach biletu wstępu do Ogrodu!

Cztery szklarnie Ogrodu Botanicznego UW

Tropiki w centrum Warszawy!

Zapraszamy do Palmiarni oraz szklarni tropikalnej i subtropikalnej! (z powodów technicznych oranżeria jest zamknięta dla zwiedzających do odwołania)
Dostępne są od WTORKU do NIEDZIELI w godzinach dostępności Ogrodu: 10.00 – 20.00 (ostatnie wejście o godz. 19.20).


Zajęcia z edukatorami dla grup zorganizowanych
ZAPISY → wycieczki.ogrod@uw.edu.pl
Realizowane projekty z Funduszy Europejskich
Projekty dofinansowane ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego: Botaniczne Archiwalia - etap IV: umowa nr 02972/23/FPK/DMiSK, wysokość dotacji na rok 2023: 43 890 zł Botaniczne Archiwalia - etap IV: umowa nr 113096/25/FPK/DMiSK, wysokość dotacji na lata 2025–2027: 335 800 zł.

Używamy plików cookie, aby poprawić komfort korzystania z naszej witryny. Przeglądając tę stronę, zgadzasz się na używanie przez nas plików cookie.