Rosiczka - zielony drapieżnik - Ogród Botaniczny Uniwersytetu Warszawskiego

Rosiczka – zielony drapieżnik

Jak wszyscy doskonale wiedzą rośliny są samożywne (może z wyjątkiem nielicznych gatunków pasożytniczych) tzn. na drodze fotosyntezy wytwarzają potrzebne im do życia związki organiczne, związki mineralne zaś pobierają z gleby.  Dzięki temu fenomenowi możliwa była ewolucja zwierząt, ponieważ to właśnie rośliny stanowią podstawę wszystkich łańcuchów pokarmowych w przyrodzie.  Okazuje się jednak, że istnieją pewne wyjątki od tej reguły.  

Dieta-cud


Rośliny zamieszkują bardzo różne środowiska – również takie, w których niewiele jest związków mineralnych potrzebnych np. do syntezy białek (szczególnie ważny jest tu azot). Należą do nich np. bardzo ubogie w związki mineralne torfowiska.  Rośliny z takich środowisk muszą więc w jakiś sposób rekompensować sobie braki substancji, których nie można pobrać z podłoża.  Rozwiązały to w ten sposób, że ‘polują’ na zwierzęta i z ich strawionych ciał uzyskują niezbędne do życia pierwiastki (nie tracą przy tym oczywiście zdolności fotosyntetycznych).   Zwierzęca materia organiczna stanowi więc niejako uzupełnienie diety, a nie jej podstawę.  Ofiarami zaś są zwykle różne grupy owadów – choć czasem bywają to skorupiaki a nawet kręgowce (np. małe żaby).

Barwa i kształty działają na wyobraźnię


Niejednokrotnie oglądaliśmy polowania zwierząt – pościgi szybkonogich gepardów za zwinnymi antylopami, zbiorowe zasadzki wilków czy sprytne pułapki mrówkolwów.  Jak polują rośliny?  Przecież nie mogą się poruszać i aktywnie ścigać swoich ofiar, nie mają także zębów ani pazurów, które pomogłyby przytrzymać schwytane zwierzę.  Musi być jakiś sposób – bo przecież żadne zwierzę, chciałoby się napisać ‘przy zdrowych zmysłach’ nie przyjdzie do takiej ‘krwiożerczej roślinnej bestii’ bez powodu.  Jak do tego zachęcić?   Rozwiązanie, jak w wielu innych przypadkach roślinnych strategii, znowu polega na oszustwie i wykorzystuje pozytywne doświadczenia owadów.  Jako powabnia, czyli to, co przykuwa uwagę zwierzęcia służą mianowicie kwiatokształtne, przekształcone liście albo inne twory imitujące jadalne substancje. 

Muchołówka amerykańska (Dionaea muscipula) fot. OBUW


Pierwszy sposób jest stosowany przez wiele gatunków z rodziny kapturnicowatych (Sarraceniaceae) oraz dzbanecznikowatych (Nepenthaceae).  Część liści tych roślin kształtem przypomina dzbanek lub butelkę i jest podobna do kwiatów.  Brzegi takich liści bywają zwykle kontrastowo zabarwione i zawierają nawet gruczołki wydzielające nektar.  Wszystko to oczywiście służy do przywabienia owadów, które, gdy znajdą się na tym pseudokwiecie zwykle nie mają już szansy ucieczki. 

Rozmaite dodatkowe przystosowania powodują, że owad ześlizguje się do wnętrza takiego liścia-pułapki i zostaje tam strawiony.  W trawieniu, oprócz enzymów wytwarzanych przez roślinę biorą także udział zamieszkujące pułapki bakterie.  Obie wspomniane rodziny nie występują w Europie – trzy znane rodzaje kapturnicowatych pochodzą z Ameryki, zaś dzbaneczniki można spotkać np. na Madagaskarze, Borneo czy Sumatrze.  Inne różnice między tymi dwoma grupami są takie, że dzbaneczniki są zwykle pnączami i ich dzbanki-pułapki wiszą często na znacznej wysokości, podczas gdy butelkowate chwytne liście kapturnic tworzą się na poziomie podłoża.

Żywy lep na muchy


Znana większości czytelników rosiczka (Drosera), będąca również rośliną owadożerną, stosuje inny sposób przywabianie ofiar.  Jej listki mianowicie są pokryte włoskami gruczołkowymi, które wydzielają kropelki ‘rosy’, słodko pachnącej i połyskującej w słońcu substancji działającej jak powabnia na owady.  Znęcone siadają one na liściu i przyklejają się.  Następnie liść zaczyna się wolno zwijać i owad jest już w pułapce bez wyjścia.  

Drosera tokaiensis to mięsożerna roślina pochodząca z Japonii. Jest uważana za naturalną hybrydę Drosera rotundifolia i Drosera spatulata. fot. OBUW

Dalsza część to powolne trawienie, które może trwać wiele dni.  W Polsce występuje trzy gatunki tych roślin – wszystkie są pod ochroną.  Na całym świecie zaś można spotkać ponad 100 gatunków rosiczek.  Ciekawą rośliną jest bliski krewniak rosiczki – Drosophyllum lusitanicum pochodzący z półwyspu Iberyjskiego.  Jest on wykorzystywany praktycznie – w Portugalii hoduje się tę roślinę w doniczkach w domach i wykorzystuje jako swego rodzaju żywy lep na muchy. Drosophyllum lusitanicum jest bowiem bardzo skutecznym łowcą – ocenia się, że dziennie jeden osobnik może schwytać ponad 200 much! 


Paści kłusownika


Spośród znanych gatunków mięsożernych najbardziej spektakularne pułapki wytwarza północnoamerykańska muchołówka (Dionaea muscipula).  Jej liście przekształcone są w twory przypominające paści.  Wnętrze tych pułapek jest atrakcyjnie zabarwione – ma to zachęcić nieświadome ofiary do odwiedzenia takiego liścia.  Kiedy już mucha lub inny owad (a bywa, że i mała żaba) usiądą na liściu muchołówki wypadki toczą się błyskawicznie – aparat chwytny uruchamia się w ciągu ułamków sekundy, pułapka natychmiast zamyka się (trwa to nie dłużej niż 1 sekundę!) a unieruchomiony owad zostaje następnie strawiony przez wydzielane przez roślinę enzymy trawienne.  Proces ten trwa już jednak nieco dłużej, bo około tygodnia. Zarówno u muchołówki jak i u rosiczek mechanizm ruchu liści polega na różnicy ciśnienia w komórkach poszczególnych warstw tkanek.

Rosiczka okrągłolistna (Drosera rotundifolia) fot. Wikpedia


Pływające pułapki


Rośliny owadożerne to nie tylko mieszkańcy lądów – także niektóre gatunki wodne chętnie polują na zwierzęta.  Przykładem są tu niektóre gatunki pływaczy (Utricularia).  Ta pięknie kwitnąca roślina wodna, występująca w także w Polsce czyha na drobne skorupiaki, takie jak na przykład rozwielitka (Daphnia).  Jej aparat łowny jest zbudowany nieco inaczej niż pułapki rosiczki czy dzbanecznika.  Na liściach pływacza mianowicie znajdują się niewielkie, zaopatrzone w zmyślne „drzwiczki” pęcherzyki wypełnione powietrzem.  Kiedy taki pęcherzyk otworzy się zasysa pewną ilość wody do swojego wnętrza – jeśli w pobliżu znajdzie się jakieś zwierzę zostanie ono także wciągnięte do banieczki pływacza.  Stamtąd zaś nie ma już ucieczki… 

Rosiczka przylądkowa (Drosera capensis), fot. OBUW

Co ciekawe, pęcherzyki nie otwierają się przypadkowo – ich wejście jest zaopatrzone w kilka rozgałęzionych włosków, które często nazywa się antenami.  Właśnie poruszenie włosków spowodowane np. dotykiem potencjalnej ofiary wywołuje otwarcie się pęcherzyka-pułapki.  Pływacze mogą zamieszkiwać rozmaite zbiorniki wodne – interesujący  tryb życia pędzi południowoamerykański gatunek Utricularia nelumbifolia, który rośnie w basenikach powstałych przez zrośnięcie nasad liści rozetowych epifitycznych bromelii.    Podobne sposoby stosuje aldrowanda pęcherzykowata (Aldrovanda vesiculosa) – tylko, że jej pułapki są bardzie podobne do paści spokrewnionej z nią muchołówki – różnica jest taka, że aldrowanda poluje w wodzie.

Widoczna różnica pomiędzy Dionea muscipula z natury i hybrydą uzyskaną z nasion przez Piotra Dobrzyńskiego. fot. OBUW


W wielu książkach i filmach SF powtarza się motyw ogromnych roślin, które zdolne są do napadania i jedzenia ludzi.  Na szczęście to tylko fikcja literacka. 

Rosiczka (Drosera) pod osłoną nocy, fot. OBUW

W przyrodzie takie monstra nie występują i nie musimy się obawiać, że w czasie przechadzki zostaniemy nagle zaatakowani.

Naszym rozmówcą jest dyrektor Ogrodu Botanicznego UW, prof. dr hab. Marcin Zych – biolog, badacz ewolucjonista, etnobotanik, od lat zajmujący się skomplikowanymi relacjami roślin z zapylaczami. Więcej →

Zielona oaza w sercu wielkiego miasta!

Ogród Botaniczny
Uniwersytetu Warszawskiego

Zapraszamy do czterech szklarni Ogrodu, które w sezonie zimowym są dostępne w weekendy i święta w godzinach 11.00 – 16.00 (kasy są czynne do 15.20)


W każdą sobotę i niedzielę o godz. 13.00
zapraszamy na spacery z edukatorami!

Las tropikalny w centrum Warszawy

Szklarnie

SZKLARNIE są dostępne w weekendy i święta w godzinach 11.00 – 16.00 (ostatnie wejście o 15.20)

Bilety są dostępne na miejscu, w kasach do 15.20 oraz na stronie kupbilet.pl

Zajęcia z edukatorami dla grup zorganizowanych
Zapisy → wycieczki.ogrod@uw.edu.pl

Czarujący zimowy Ogród Lumagica

Magiczny Botaniczny

To już piąta edycja wystawy iluminacji w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Warszawskiego.

Zapraszamy! Wystawa jest czynna codziennie (oprócz śród) w godz. 16.00 – 21.00

Bilety są dostępne na miejscu oraz na stronie lumagica.pl
Realizowane projekty z Funduszy Europejskich

Używamy plików cookie, aby poprawić komfort korzystania z naszej witryny. Przeglądając tę stronę, zgadzasz się na używanie przez nas plików cookie.