Po co dmuchawcom spadochrony? - Ogród Botaniczny Uniwersytetu Warszawskiego

Po co dmuchawcom spadochrony?


Życie roślin kwiatowych nie jest bajką.  Nie mogą się poruszać, co oznacza, że nie mogą uciec przed wrogami, ani poszukać sobie lepszego miejsca do życia, niż to, w którym przyszło im wyrosnąć.  Aby roślina mogła wydać potomstwo musi dojść do zapylenia, które wiąże się z kosztownym przywabianiem zwierząt spełniających rolę przenośników pyłku. 

Problemów egzystencjalnych jest więcej: brak wody, słońca, zbyt wysoka temperatura to tylko kilka z nich.  Niełatwa bywa również sprawa rozsiewania, bo przecież zawiązanie nasion to nie wszystko.  Sytuacja bowiem, w której całe potomstwo wyrasta w pobliżu rośliny macierzystej nie zawsze się sprawdza.

Mniszek lekarski (Taraxacum officinale) fot. Wikipedia



Dobry start


Co począć aby nasiona trafiły w jak najlepsze miejsce i miały jak największą szansę przeżycia?  Rozwiązań może być kilka.  Pierwsze z nich, charakterystyczne dla wielu drzew, polega na rozsiewaniu nasion w pobliżu rośliny-matki (podobnie postępują niektóre chwasty okopowe – patrz odcinek o chwastach).  Rozwiązanie to opiera się na stanowisku, że jeżeli w danym miejscu panują dobre warunki do rozwoju rośliny macierzystej to i potomstwo znajdzie tu swój ‘kącik’.  Postępuje tak wiele gatunków tzw. ‘ciężkonasiennych’ jak dęby, orzechy czy kasztanowce

Nasiona tych roślin nie są zaopatrzone w żadne urządzenia służące przemieszczaniu się – co najwyżej mogą poturlać się w jakąś stronę, lecz zawsze w końcu znajdą się nieopodal rodzica.  No, może z wyjątkiem tych, które porwane przez np. wiewiórkę staną się składnikiem jej zapasów.   Ale w takim przypadku roślina może odnieść wręcz korzyść, bo, jak powszechnie wiadomo, zwierzaki te często zapominają o części swoich spiżarni, a ukryte w ziemi nasiona mogą dzięki temu wykiełkować w komfortowych warunkach. 

Owoce dębu szypułkowego, (Quercus), fot. Wikipedia


Jeśli rozejrzymy się dookoła dostrzeżemy, że gatunki ciężkonasienne to zaledwie niewielka część możliwych sytuacji.  Szczególnie w środowiskach nieprzewidywalnych i mało stabilnych takie rozwiązanie się nie sprawdza.  Dla takich gatunków korzystniejsze jest wyekspediowanie nasion gdzieś dalej, gdzie, być może, warunki będą znacznie korzystniejsze do przetrwania.  Tę strategie stosuje wiele gatunków chwastów oraz gatunki z pierwszych etapów sukcesji ekologicznej.

 Aby jednak odbyć podróż – nasiona muszą być odpowiednio wyekwipowane i muszą znaleźć odpowiednich przewoźników.  Przewoźnicy mogą być różni – rolę czynnika przenoszącego nasiona i owoce może pełnić wiatr, woda oraz rozmaite organizmy żywe.  Każda z sytuacji wymaga odmiennego ‘osprzętu’.  Osprzęt taki może posiadać sama roślina, która zamiast powierzać swoje ‘dzieci’ obcym sama może zająć się ich rozsiewaniem.  Niektóre gatunki potrafią np. wystrzeliwać swoje nasiona na, znaczą niekiedy, odległość.  Wykorzystują przy tym naprężenia, które powstają w owocni podczas dojrzewania owocu.  Wystrzeliwane mogą być same nasiona (jaku u żarnowca Sarothamnus scoparius czy niecierpka Impatiens) lub całe owoce , jak ma to miejsce u tryskawca (Ecbalium elaterium).  

Kwiat żarnowca (Sarothamnus scoparius) fot. Wikipedia

Jeśli nie ma się urządzeń balistycznych można zdać się na wiatr.  Gatunki takie (tzw. anemochoryczne) muszą posiadać albo bardzo lekkie nasiona (tak jak storczyki) albo wykształcić specjalne urządzenia służące do lotu.  Mogą to być rozmaite skrzydełka tak jak np. u klonów.  Czasem w rozsiewaniu biorą nie pojedyncze nasiona ale całe owocostany – jest tak u lip, gdzie rolę skrzydła, czy może raczej śmigła, spełnia listek (podsadka) wyrastający w podstawy kwiatostanu.  Jeszcze ciekawszy sposób znalazły rośliny z rodziny złożonych (Asteraceae) – w Polsce należą do nich np. mniszki (Taraxacum), kozibrody (Tragopogon) czy przymiotno (Conyza).  W przypadku ich kwiatów w czasie formowania się owoców nie zanika kielich.  Przekształca się on w urządzenie lotne, które ideą do złudzenia przypomina pomysł na ludzkie spadochrony – każdy z nas bawił się przecież dmuchawcami i wie jak świetnie one działają.  Na podobnej zasadzie działają nasiona wielu innych gatunków, u których rolę urządzeń lotnych spełniają włoski rozmaitego pochodzenia.  Wszyscy znamy bawełnę (Gossypium), której nasiona opatrzone są właśnie puchem służącymi do lotu – mało osób zdaje sobie jednak sprawę, że nasze dżinsy czy koszule powstają właśnie z tych włosków.

Oprócz wiatru doskonale w przenoszeniu nasion sprawdza się woda 

Jednak w takich przypadkach przystosowania owoców czy nasion muszą iść w innym kierunku.  Po pierwsze muszą pływać, a to znaczy, że powinny być nieprzepuszczalne dla wody i posiadać coś w rodzaju pływaków (ich rolę mogą spełniać np. przestwory powietrzne).  Nieprzepuszczalność jest szczególnie ważna u gatunków takich jak palma kokosowa (Cocos nucifera), które rozsiewane są przez słone wody morskie, zwykle zabójcze dla tkanek roślinnych, toteż jego nasiona są wyjątkowo dokładnie opakowane przed podróżą (patrz odcinek o kokosach). 

Bilet w jedną stronę lub jazda ‘na gapę’

Rolę przenośników nasion bez wątpienia można powierzyć także zwierzętom.  Tu jednak trudno liczyć na ich dobrowolną kooperację, trzeba się więc uciec do rozmaitych podstępów.  Można np. zaoferować korzyści materialne czyli pożywienie.  Droga w takich sytuacjach co prawda odbywać się będzie niezbyt może elegancko we wnętrzu zwierzęcia, lecz efekt wynagradza wszelkie niedogodności.  Mowa oczywiście o tzw. endozoochorii, czyli rozsiewaniu przez zwierzęta owoców mięsistych i wydalaniu ich.  Istnieje jednak niebezpieczeństwo strawienia całego owocu, więc gatunki, które rozsiewane są w taki sposób muszą być zaopatrzone w odpowiednio grubą i wytrzymałą łupinę nasienną (ciekawe jest też to, że niektóre rośliny wręcz nie mogą wykiełkować jeśli nie przeszły uprzednio przez przewód pokarmowy zwierzęcia).  Za takich rozsiewaczy mogą służyć także ludzie – wszak wielu z nas lubi maliny, pomidory czy śliwki i nie zawsze wypluwamy pestkę… 

Fiołek (Viola) fot. Wikipedia

Z naszego punktu widzenia nieco bardziej eleganckie jest rozsiewanie przez mrówki (tzw. myrmekochoria).  Nasiona takie (np. fiołków Viola) posiadają miękkie wyrostki, bogate w substancje odżywcze, zwane elajosomami.  Ciałka te są chętnie zjadane przez mrówki, które zwykle transportują nasiona z elajosomami na znaczne odległości.  Kiedy już zjedzą elajosom, nasionko zostaje porzucone i może spokojnie kiełkować w nowym miejscu.  Inny jeszcze wyjściem może być zostanie pasażerem na gapę.  Wymaga to pewnych przystosowań, ale jest dość ekonomiczne – umożliwia dalekie podróże bez inwestowania w części jadalne.  Inwestycje niezbędne zaś to rozmaite haki i zaczepy pozwalające przymocować się do skóry lub sierści zwierzęcia.  My znamy to z kontaktów z rodzimymi rzepami (łopianami), które są dość uciążliwe (zwłaszcza, gdy znajdą się w dużej liczbie) ale nie powodują specjalnych szkód.  Bywa jednak gorzej; niektóre gatunki roślin występujące na innych kontynentach mogą powodować zranienia czy nawet śmierć zwierzęcia, które nieopatrznie zaczepi taki owoc. 

Harpagophytum procumbens, fot. Wikipedia

Dochodzące do kilkunastu centymetrów wielkości owoce Harpagophytum procumbens czy Proboscidea opatrzone są ostrymi zaczepami, które, gdy zwierze próbuje się od nich uwolnić, wbijają się jeszcze głębiej.  W końcu odłamują się i owoc dostaje się do ziemi, lecz części kolców mogą pozostać w ciele ofiary wywołując niebezpieczne zakażenia.  

Literatura

David Attenborough ‘Prywatne życie roślin’ Wyd. MUZA S.A. Warszawa

Encyklopedia Biologiczna tomy I-X. Wydawnictwo OPRES, Kraków 1998-2000

Z. Podbielkowski ‘Rozmnażanie się roślin’. Państwowe Zakłady Wydawnictw Szkolnych, Warszawa 1972.

Wielka Encyklopedia Przyrody. Rośliny kwiatowe tom I i II. Wyd. MUZA S.A. Warszawa

Naszym rozmówcą jest dyrektor Ogrodu Botanicznego UW, prof. dr hab. Marcin Zych – biolog, badacz ewolucjonista, etnobotanik, od lat zajmujący się skomplikowanymi relacjami roślin z zapylaczami. Więcej →

Zielona oaza w sercu wielkiego miasta!

Ogród Botaniczny
Uniwersytetu Warszawskiego

Zapraszamy do czterech szklarni Ogrodu, które w sezonie zimowym są dostępne w weekendy i święta w godzinach 11.00 – 16.00 (kasy są czynne do 15.20)


W każdą sobotę i niedzielę o godz. 13.00
zapraszamy na spacery z edukatorami!

Las tropikalny w centrum Warszawy

Szklarnie

SZKLARNIE są dostępne w weekendy i święta w godzinach 11.00 – 16.00 (ostatnie wejście o 15.20)

Bilety są dostępne na miejscu, w kasach do 15.20 oraz na stronie kupbilet.pl

Zajęcia z edukatorami dla grup zorganizowanych
Zapisy → wycieczki.ogrod@uw.edu.pl

Czarujący zimowy Ogród Lumagica

Magiczny Botaniczny

To już piąta edycja wystawy iluminacji w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Warszawskiego.

Zapraszamy! Wystawa jest czynna codziennie (oprócz śród) w godz. 16.00 – 21.00

Bilety są dostępne na miejscu oraz na stronie lumagica.pl
Realizowane projekty z Funduszy Europejskich

Używamy plików cookie, aby poprawić komfort korzystania z naszej witryny. Przeglądając tę stronę, zgadzasz się na używanie przez nas plików cookie.